poniedziałek, 9 grudnia 2013

poród

czasami wspominam poród
nie to bym chciała
samo napada mnie
jak koszmar w nocy
szpital powiatowy
tylko położne
lekarz zapomniał o pracy i o życiu
spadało tętno
rósł strach
nie było krzyku
niepewność
pytanie bez odpowiedzi
proste pytanie
jedno
żyje?
cisza co aż bolała
ból
łzy moje
Jego łzy
dziwne terminy
intubacja
reanimacja
ciężka zamartwica
w końcu
powiedzieli że żyje
nieprzytomna
nie mogę zrozumieć co się stało
nie wierzę że to już
że urodziłam
że tak to wygląda
że Ona walczy
całą ciążę dbałam o siebie
dla Niej
a poród, poród to wszytko...
poród nas wykończył
ale nie na długo
bo trzeba było wziąć się w garść
być przy Niej
przy swym Serduszku
czekać
teraz mam żal
żal że to mnie spotkało
żal niewypowiedziany że On nic nie zrobił
żal do...
i czuję wielką wdzięczność
dzięki Bogu



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz