środa, 26 czerwca 2013

Odwaga, a przebojowość

Odwaga, a przebojowość
Warto być przebojową osobą. Warto mieć odwagę. Wiąże się to też z tym, by nie bać się zmian ( o których pisałam wcześniej).
Jak tego dokonać?
Myślę, że "z tym" trzeba urodzić się, a potem mieć " to" pielęgnowane przez rodziców.
To takie małe dziecko co idzie przed siebie, nie bojąc się że mama zniknęła za rogiem; to taki nastolatek co mówi co myśli i taki dorosły co osiąga więcej od tych bojaźliwych rówieśników.
Zastanawiając się bardziej.... dochodzę do wniosku, że jednak można nad tym popracować i co nieco zmienić, udoskonalić w swym postępowaniu, myśleniu. Możemy bardziej otworzyć się na świat, ludzi, sytuacje, okazje, problemy, myśli, słowa.
Tak, możemy coś zrobić.

wtorek, 25 czerwca 2013

"odwiedziny"

Nie rozumiem po co ludzie zawracają komuś głowę mówiąc, że przyjadą, że tak bardzo chcą nas odwiedzić. Mało tego,  piszą, że może w przeciągu tygodnia, no może dwóch wpadną. A Ty myślisz- no fajnie, pogadamy, dawno się nie widzieliśmy, miło będzie. A tu mija te dwa tygodnie i nic z tego, nawet nie ma telefonu, czy smsa z przeprosinami, że nie udało się znaleźć czasu by spotkać się. Świat cierpi na brak kultury, a niektórzy są tego wspaniałym przykładem.
Pamiętaj, jak się umawiasz to konkretnie- gdzie i kiedy, na którą godzinę. Jeśli wiesz że się spóźnisz, to zadzwoń, jeśli coś Ci po drodze wypadło ( wiadomo, zdarza się) to napisz, zadzwoń- odwołaj lub przełóż spotkanie. Nie sprawiaj by inni byli tobą zawiedzeni i byś sam nie czół się jak nic nie warty kłamca. Pamiętaj!

Zmiany

Dlaczego tak bardzo boimy się zmian?
Dlaczego każda myśl, że coś mogłoby zaburzyć rytm dnia codziennego jest jak grom z nieba, jak porażenie piorunem?
Dlaczego nie potrafimy dostrzec możliwości w zmianach, które mogłyby nam pomóc?
No i dlaczego zawsze zmiany mają być niekorzystne?
Wiadomo człowiek nie lubi się bać, nie chce żyć w niepewności. Mówi się nawet z pokoleniana pokolenie, że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Lepiej pracować za parę złotych i żyć w biedzie, niż szukać szczęścia gdzie indziej? Przyzwyczajenie to potężna siła. Boimy sie zmiany miejsca zamieszkania, zmiany uczuć, pracy, otoczenia, codzienności... boimy się nawet utraty kontaktów, które i tak czasmi istnieją tylko pozornie. Boimy się, stresujemy i nie potrafimy zrozumieć, że się mylimy. A mylimy się myśląc, że lepiej nam będzie uciekać przed "intensywnością życia".
Sama się boję zmian, choć w swych marzeniach jestem przebojowa i odważna, chętna na zmiany, wyzwania, nowe doświadczenia, cuda życia. Staram sie odpierać atak codzienności by mnie nie zjadła tak jak zjada mnie czasami lęk przed niepewną przyszłością.

niedziela, 16 czerwca 2013

Samotności kęs

Samotność... dopada mnie z zaskoczenia, powala na ziemię i dusi,że aż tchu mi brak.
Zastanawiające jest to, że jest tylu ludzi na świecie a mimo to czujemy się samotni. Bywa tak że nie możemy sobie z tym uczuciem poradzić- uczucie osamotnienia, niezrozumienia... uczucie półprawdy -  niby przyjaciel a niby nie. Kiedy Ty byłeś mu potrzebny-byłeś dla niego, kiedy tobie jest potrzebny ( choćby po to by wysłuchał cie) go nie ma... i po co te wielkie wyznania "zawsze będziemy się odwiedzać, pisać , dzwonić".
Nie ma co się łudzić czas ludzi zmienia- najczęściej na gorsze, tylko niektórzy pozostają bez zmian, a część potrafi nawet zmienić się na lepsze.
Nie oszukujmy się, jeśli nie dajemy to i nie otrzymamy, jeśli nie damy się wykorzystać to i my nie wykorzystamy nikogo? Ale słowa. Wykorzystać.  hm... tak poniekąd tak się czuję. Tyle czasu zostało poświęcone ludziom, którzy na to nie zasługiwali, tyle cudzych problemów zostało wzięte na moje barki, tylu sekretów dotrzymałam i tyle rzeczy załatwiłam innym, że teraz mam prawo się tak czuć... jak można zapomnieć o kimś kto pomagał, był... jest. Jest!
Jestem i nie zamierzam już się tym przejmować. I Wy też tego nie róbcie- nie zaprzątajcie sobie myśli tymi co odeszli z naszego życia choć żyją. Odeszli, zniknęli z naszego życia, bo tak chcieli, trudno. To nic nie pomoże. Czas nie wróci, tak jak nie zawrócisz rzeki.
Sens ma pogodzenie się z tym i potraktowanie jako nauki.
Dobrze, że życie daje nam nowe nadzieje, pozwala nam działać.
Dobrze, że zawsze jest ktoś, kto chce nas wesprzeć, wysłuchać, przytulić- i choćby była to jedna osoba na świecie to już jest wspaniale.
Kęs samotności jest tylko cząstką dnia codziennego, a ten ma wiele smaków -potrafi uszczęśliwić duszę i ciało. Żywmy się tym co dobre. Kęs jest nadal tylko częścią całości a nie całością.

wtorek, 4 czerwca 2013

Pytania


Dlaczego nie potrafimy zadawać pytań. Nie pytamy więc nie wiemy. Możemy też nieumiejętnie je formułować i nadal nie dowiedzieć się tego czego chcemy. Dlaczego wolimy domyślać się czegoś niż spytać i dowiedzieć się prawdy. Może to strach przed prawdą, przed nieznanym, przed sobą... co zrobię, jeśli to coś złego? Jak mam zareagować by było dobrze? A może będą oczekiwać ode mnie pomocy, uwagi, pieniędzy, rozmowy, czasu... może lepiej nie wiedzieć. Schowam się w kącie i będę udawać , że nie widzę problemu, nie dostrzegam, że coś jest nie tak. Poudaję i będę mieć spokój- nie  poznam sekretu więc nie będzie mnie on męczył. A co jeśli mnie dotyczy? To już w ogóle fatalnie. Lepiej porozmawiajmy o pogodzie, albo o tym co było w wiadomościach. Stwórzmy pozory, że jest dobrze. Och, denerwuje mnie takie podejście.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

czas

Czym jest czas a czym nie jest?
Nie wiem jak zinterpretować tę definicję w swoim życiu. Fizycy od dawna próbują odgadnąć tajemnicę czasu. Czas zapewne jest czymś realnym ale mi wydaje się złudzeniem...
Czas ma swój kierunek, charakteryzuje się wzrostem entropii.
Czas życia, czy czas to życie. Jak określić swój byt, istnienie. Od życia do śmierci. od pierwszego oddechu do ostatniego, bądź od pierwszego bicia serca do ostatniego. Życie daje nam przestrzeń, czas, bądź nim jest. Nie da się ukryć, że to skomplikowane. Zawsze trzeba szukać odpowiedzi. Chciałabym z kimś o tym podyskutować, ale ludzi nie zawsze interesują takie rozmowy...