ufff
odetchnęłam :)
Poszukując emocji, sensu istnienia, zgłębiania sekretów życia... doszłam do wniosku, że szczęście to czas. Idąc tym torem myślenia odkrywam coraz więcej "rzeczy" które osadzone w czasie niosą mi szczęście...
piątek, 20 września 2013
dziś czekam
Dziś cierpliwie czekam na wizytę do lekarza.
Mam ją dopiero wieczorem.
Boję się.
Boli mnie brzuszek.
W razie czego torba spakowana.
Właściwie to mam całą wyprawkę, oprócz kosmetyków ( tylko kupiłam Oliatum i sobie tantum rosa) i nie kupiliśmy zabawek.
Przydałyby się jakieś dla Niemowlaczka.
Ale co kupić?
Chyba na początek karuzela do łóżeczka i jakaś przytulanka???
I jeszcze przewijak - podobno potrzebny...
Oczekuję.... czekam....
muszę zająć myśli...
Mam ją dopiero wieczorem.
Boję się.
Boli mnie brzuszek.
W razie czego torba spakowana.
Właściwie to mam całą wyprawkę, oprócz kosmetyków ( tylko kupiłam Oliatum i sobie tantum rosa) i nie kupiliśmy zabawek.
Przydałyby się jakieś dla Niemowlaczka.
Ale co kupić?
Chyba na początek karuzela do łóżeczka i jakaś przytulanka???
I jeszcze przewijak - podobno potrzebny...
Oczekuję.... czekam....
muszę zająć myśli...
milczeć a unikać rozmowy
Milczenie dla przyjemności a unikanie rozmowy w chwili kryzysu-
(warto rozróżnić te dwie rzeczy)
Nie znoszę takich chwil gdy ktoś się nie odzywa bo :
- unika rozmaowy
- unika kofrontacji
- nie chce wiedzieć co się dzieje
- myśli, że tak będzie lepiej
itd.....
A ja myślę:
- lekceważy mnie
- nie zależy mu/ jej na moich uczuciach
- pomyliłam się co do oceny
- czują samotność
- jestem zawiedziona
itd...
A powód?
Jaki jest powód?
Powiedz mi o tym.
Myślisz, że unikając konfrontacji będzie lepiej???
Niestety! Nie będzie!
Mów do mnie, mów mi co czujesz, mów też złe rzeczy, tylko nie oddalaj się...
(warto rozróżnić te dwie rzeczy)
Nie znoszę takich chwil gdy ktoś się nie odzywa bo :
- unika rozmaowy
- unika kofrontacji
- nie chce wiedzieć co się dzieje
- myśli, że tak będzie lepiej
itd.....
A ja myślę:
- lekceważy mnie
- nie zależy mu/ jej na moich uczuciach
- pomyliłam się co do oceny
- czują samotność
- jestem zawiedziona
itd...
A powód?
Jaki jest powód?
Powiedz mi o tym.
Myślisz, że unikając konfrontacji będzie lepiej???
Niestety! Nie będzie!
Mów do mnie, mów mi co czujesz, mów też złe rzeczy, tylko nie oddalaj się...
Lokalizacja:
Polska
czwartek, 19 września 2013
Fat killers- zabójcy tłuszczu
Program jak najbardziej trafiony. "Czegoś takiego" brakowało w telewizji. Ile to można oglądać (?) programy muzyczne, taneczne, talent show, dziwne historie tzw ukryte prawdy itp. W końcu poruszane są prawdziwe problemy ludzi- problem otyłości, nadwagi a co za tym idzie zdrowia, chorób, psychiki.
Ten program ma sens, ma misję, ma cel.
Śledzę losy Uczestników ( wiem, że wszystko było wcześniej nagrywane), ale kibicuję Im i tym którzy biorą z Nich przykład i biorą się za siebie:)
Wiem, że ten program pomoże nie tylko tym co biorą udział, ale i tym co oglądają.
Polecam serdecznie.
Warto obejrzeć.
więcej na ten temat:
http://www.polsat.pl/Nasze_Programy,2846/Fat_Killers_Zabojcy_Tluszczu,1323187/index.html
Ten program ma sens, ma misję, ma cel.
Śledzę losy Uczestników ( wiem, że wszystko było wcześniej nagrywane), ale kibicuję Im i tym którzy biorą z Nich przykład i biorą się za siebie:)
Wiem, że ten program pomoże nie tylko tym co biorą udział, ale i tym co oglądają.
Polecam serdecznie.
Warto obejrzeć.
więcej na ten temat:
http://www.polsat.pl/Nasze_Programy,2846/Fat_Killers_Zabojcy_Tluszczu,1323187/index.html
36 tydz
Wczoraj - zgodnie z zaleceniami lekarza-odstawiłam wszystkie leki regularnie brane - fenofterol (6 razy dziennnie), Isoptin - 3 razy na początku, a potem 6 razy na dzień bo trzęsło, luteinę ( 3 razy), magnez 3 razy po 2 tabl, nospę...
Ufam Mu...
Pierwsza połowa dnia minęła normalnie.
Popołudnie przywitało mnie bólem brzucha.
Poratowałam się nospą max- niespecjalnie pomogła.
I tak całą noc...
W nocy znowu nospa i magnez.
Boję się...
Teraz boli nieco mniej.
Postaram się nie ruszać niepotrzebnie.
To dopiero 36 tydzień.
Oby Dzidzia posiedziała w "Hotelu Mama" chociaż do końca37 tyg.
Byłoby cudnie.
Oby do jutrzejszej wizyty u lekarza- coś mi poradzi...
Ufam Mu...
Pierwsza połowa dnia minęła normalnie.
Popołudnie przywitało mnie bólem brzucha.
Poratowałam się nospą max- niespecjalnie pomogła.
I tak całą noc...
W nocy znowu nospa i magnez.
Boję się...
Teraz boli nieco mniej.
Postaram się nie ruszać niepotrzebnie.
To dopiero 36 tydzień.
Oby Dzidzia posiedziała w "Hotelu Mama" chociaż do końca37 tyg.
Byłoby cudnie.
Oby do jutrzejszej wizyty u lekarza- coś mi poradzi...
środa, 18 września 2013
Dziecko z nadwagą
Sprawa ta oburzała mnie i nie tylko mnie.
Kuratorka stwierdziła, że Babcia ( opiekun prawny) utuczyła wnuka Maćka
W końcu się wyjaśniło.
Dziecko zostanie z Babcią.
Zadziwiające jest to, że chcą dobierać dzieci z dobrych domów, gdzie Dziecko ma dobre warunki, jest kochane a nie zainteresują się takimi miejscami gdzie rzeczywiście jest patologia.
Taka kuratorka i jej podobni powinna zastanowić się nad swoim postępowaniem.
Być może chciała pomóc, a by wyrządziła dziecku taką krzywdę, szok!
pełno jest inf. na ten temat min tu:http://www.fakt.pl/Chca-mi-zabrac-wnuka-bo-jest-za-gruby-,artykuly,227038,1.html
"Przy Nim nie krępowałem się milczeć"
Jerzy Stuhr o Sławomirze Mrożku: "Przy Nim nie krępowałem się milczeć".
Wspaniałe słowa, wielkie słowa.
Milczeć z kimś gdy dwie osoby są z tego zadowolone to wspaniałe uczucie.
Milczeć możemy pozwolić sobie tylko przy wyjątkowych osobach- tych co nas rozumieją, co troszczą się o nas, co cenią naszą osobę, znają, kochają...są nam bliscy.
Milczenie przy kimś bywa tak samo kojące jak rozmowa.
Nie każdy to rozumie.
Nie przy każdym można pomilczeć. Czasami nawet ktoś może nam zarzucić oskarżycielskim tonem, że zbyt mało mówimy, albo nie odzywamy się. Taka osoba nie zasługuje na to byśmy byli przed nią sobą, byśmy ujawniali swoje prawdziwe wnętrze, gdyż już tym przegrała na początku. To nawet nie wymaga komentarza, wystarczy.
Z drugiej strony- jeśli jest Człowiek z którym możemy i pogadać, pośmiać się i pomilczeć, czy wypłakać bez zbędnych kazań, słów, morałów, to ten człowiek zasługuje na uwagę, na czas, na serce, na nasze myśli.
Coraz mniej Polaków w Polsce
Organizacja ONZ podała, że w 2100 roku Polaków będzie 16 mln.
Sytuacja demograficzna Polski jest nieciekawa.
GUS na swej stronie podaje wiele "zastanawiających " faktów.
źródło: http://www.stat.gov.pl/gus/5840_648_PLK_HTML.htm
Jak widać społeczeństwo "starzeje się".
Dobrze, że długość życia wydłuża się, - Wspaniale, że dłużej możemy żyć wśród najbliższych.
Przykre jest to, że jest coraz mniej młodych Polaków.
Kto będzie pracował na Polskę?
Przyczyn jest wiele- nie raz były poruszane. Coś to dało?
Może coś da, coś się ruszy... są planowane karty dla rodzin 3+...
Czy to wystarczy?
Pewnie nie.
Młodym ciężko zdecydować się na dziecko gdy sytuacja finansowa jest niezadowalająca.
Często osobom z jednym dzieckiem jest równie ciężko jak tum z czwórką. Im nie należy się pomoc?
Myślę, że wszystkiemu winny wszechobecny brak godziwego wynagrodzenia za pracę i brak pracy.
Bo nie chodzi o jakąś jednorazową pomoc- jak becikowe, tylko o stały dopływ gotówki, o to by rodzic nie martwił się o podstawowe rzeczy dla swej pociechy, by też sam mógł się rozwijać, pracować, zapewnić byt rodzinie.
Nie znam się na polityce, jednak myślę, że urlopy rodzicielskie to dobry pomysł.
Przydałoby się też więcej żłobków, przedszkoli i by ich ceny nie były tak zaporowe.
Większa ( ukierunkowana, sprecyzowana) troska ze strony Państwa o Obywatela sprawiłaby , że Polacy byliby bardziej przywiązani do swego kraju.
A tak jak kochać Państwo które ciągle czegoś oczekuje od nas, a nie daje nic w zamian.
To "uczucie" wymaga wyrzeczeń.
Jestem patriotką i kocham swój kraj.
Jestem też realistką i widzę, że zbyt mało, zbyt wolno i nieefektywnie pracują nasi "przedstawiciele wybrani w wyborach".
Na arenie politycznej ciągłe kłótnie, pomysły na zmiany ustaw "nieistotnych " w danej sytuacji- czyli odwracanie uwagi od rzeczy ważnych.
A człowiek?
Zwykły człowiek choć najważniejszy, wciąż jest na końcu...
Sytuacja demograficzna Polski jest nieciekawa.
GUS na swej stronie podaje wiele "zastanawiających " faktów.
źródło: http://www.stat.gov.pl/gus/5840_648_PLK_HTML.htm
Jak widać społeczeństwo "starzeje się".
Dobrze, że długość życia wydłuża się, - Wspaniale, że dłużej możemy żyć wśród najbliższych.
Przykre jest to, że jest coraz mniej młodych Polaków.
Kto będzie pracował na Polskę?
Przyczyn jest wiele- nie raz były poruszane. Coś to dało?
Może coś da, coś się ruszy... są planowane karty dla rodzin 3+...
Czy to wystarczy?
Pewnie nie.
Młodym ciężko zdecydować się na dziecko gdy sytuacja finansowa jest niezadowalająca.
Często osobom z jednym dzieckiem jest równie ciężko jak tum z czwórką. Im nie należy się pomoc?
Myślę, że wszystkiemu winny wszechobecny brak godziwego wynagrodzenia za pracę i brak pracy.
Bo nie chodzi o jakąś jednorazową pomoc- jak becikowe, tylko o stały dopływ gotówki, o to by rodzic nie martwił się o podstawowe rzeczy dla swej pociechy, by też sam mógł się rozwijać, pracować, zapewnić byt rodzinie.
Nie znam się na polityce, jednak myślę, że urlopy rodzicielskie to dobry pomysł.
Przydałoby się też więcej żłobków, przedszkoli i by ich ceny nie były tak zaporowe.
Większa ( ukierunkowana, sprecyzowana) troska ze strony Państwa o Obywatela sprawiłaby , że Polacy byliby bardziej przywiązani do swego kraju.
A tak jak kochać Państwo które ciągle czegoś oczekuje od nas, a nie daje nic w zamian.
To "uczucie" wymaga wyrzeczeń.
Jestem patriotką i kocham swój kraj.
Jestem też realistką i widzę, że zbyt mało, zbyt wolno i nieefektywnie pracują nasi "przedstawiciele wybrani w wyborach".
Na arenie politycznej ciągłe kłótnie, pomysły na zmiany ustaw "nieistotnych " w danej sytuacji- czyli odwracanie uwagi od rzeczy ważnych.
A człowiek?
Zwykły człowiek choć najważniejszy, wciąż jest na końcu...
wtorek, 17 września 2013
moje dzieciństwo
Dzieciństwo wspominam dobrze.
Miałam czas.
Byłam ciągle zajęta.
Czułam się szczęśliwa.
Rodzina.
Niektóre rzeczy potrafię docenić dopiero po latach.
Codzienność wśród zieleni.
Dom z sadem, ogrodem, przestrzeń.
Raj.
Wieś.
Czerwona cegła i dachówka.
Kwitnący bez.
Pachnące papierówki.
Wiśnie rwane do kubeczka.
Kaczki, kury, gęsi.
Ukochane koty i mądre psy.
Bocian na stodole.
Maki w zbożu.
Owies na wietrze.
Ławeczka pod oknem.
Widok na jezioro.
W jeziorze raki.
Łapanie ryb bez wędki.
Stara wierzba co ukrywała krasnoludki.
"Kukliczek"
Kamień na polu.
Wyprawa na grzyby.
....
Miałam czas.
Byłam ciągle zajęta.
Czułam się szczęśliwa.
Rodzina.
Niektóre rzeczy potrafię docenić dopiero po latach.
Codzienność wśród zieleni.
Dom z sadem, ogrodem, przestrzeń.
Raj.
Wieś.
Czerwona cegła i dachówka.
Kwitnący bez.
Pachnące papierówki.
Wiśnie rwane do kubeczka.
Kaczki, kury, gęsi.
Ukochane koty i mądre psy.
Bocian na stodole.
Maki w zbożu.
Owies na wietrze.
Ławeczka pod oknem.
Widok na jezioro.
W jeziorze raki.
Łapanie ryb bez wędki.
Stara wierzba co ukrywała krasnoludki.
"Kukliczek"
Kamień na polu.
Wyprawa na grzyby.
....
mów czego chcesz
" I niektórzy życie całe pędzą tak przy sobie, a nie umieliby nawet powiedzieć,
czego jedno chce od drugiego"
Mów czego chcesz.
Przedstaw swoje oczekiwania.Podziel się swoimi spostrzeżeniami.
Opowiedz o marzeniach.
Etykiety:
cytat,
myśli,
odwaga,
okoliczności,
przebojowość,
zmiany,
życie
Lokalizacja:
Polska
"dół"
Mówimy: " mam doła".
Gdy ja "mam doła" zastanawiam się dlaczego tak jest. Co spowodowało, że moje samopoczucie spadło tak nisko. Mam tysiące myśli. Jedne pozytywne inne negatywne. Myśli o sobie, o życiu, o innych, o świecie, o sensie istnienia.... myśli dotykają wszystkiego- codzienności jak i istoty życia, duchowości... Wszystko sprowadza się do jednego - co sprawia, że nie w pełni czuję się szczęśliwa???
Co sprawia, że szukając szczęścia w codziennym dniu go nie znalazłam?
Poszukiwanie szczęścia, uczestniczenie w nim, obcowanie z nim, życie z nim, w nim.
Czuć je, oddychać nim...SZCZĘŚCIE...
Analiza:
Szczęście to czas.
Czas to życie.
Życie to droga.
....
Dlaczego w tym określonym odcinku czasu nie czułam się szczęśliwa?
Co spowodowało, że smutek zagościł w mym życiu?
Może coś zrobiłam, albo czego nie zrobiłam?
Może oddaliłam się od ludzi, którzy są dla mnie ważni...
Może zmarnowałam czas na rzeczy tj. układanie pasjansa....
Może za bardzo zamartwiam się zdrowiem, a może zbyt mało uwagi mu poświęcam...
Może byłam dla kogoś niemiła, a może ktoś dla mnie...
Może dotknęły mnie jakieś raniące słowa...
A może niespełnione marzenia się odezwały....
Może strach przed nieznanym... strach przed nieuniknionym.... strach przed spełniającym się marzeniem... strach przed szansą... strach przed zmianą....
Myślę, myślę, myślę....
A co Ty robisz gdy " masz doła"? O czym myślisz? Jak z niego wychodzisz?
Gdy ja "mam doła" zastanawiam się dlaczego tak jest. Co spowodowało, że moje samopoczucie spadło tak nisko. Mam tysiące myśli. Jedne pozytywne inne negatywne. Myśli o sobie, o życiu, o innych, o świecie, o sensie istnienia.... myśli dotykają wszystkiego- codzienności jak i istoty życia, duchowości... Wszystko sprowadza się do jednego - co sprawia, że nie w pełni czuję się szczęśliwa???
Co sprawia, że szukając szczęścia w codziennym dniu go nie znalazłam?
Poszukiwanie szczęścia, uczestniczenie w nim, obcowanie z nim, życie z nim, w nim.
Czuć je, oddychać nim...SZCZĘŚCIE...
Analiza:
Szczęście to czas.
Czas to życie.
Życie to droga.
....
Dlaczego w tym określonym odcinku czasu nie czułam się szczęśliwa?
Co spowodowało, że smutek zagościł w mym życiu?
Może coś zrobiłam, albo czego nie zrobiłam?
Może oddaliłam się od ludzi, którzy są dla mnie ważni...
Może zmarnowałam czas na rzeczy tj. układanie pasjansa....
Może za bardzo zamartwiam się zdrowiem, a może zbyt mało uwagi mu poświęcam...
Może byłam dla kogoś niemiła, a może ktoś dla mnie...
Może dotknęły mnie jakieś raniące słowa...
A może niespełnione marzenia się odezwały....
Może strach przed nieznanym... strach przed nieuniknionym.... strach przed spełniającym się marzeniem... strach przed szansą... strach przed zmianą....
Myślę, myślę, myślę....
A co Ty robisz gdy " masz doła"? O czym myślisz? Jak z niego wychodzisz?
Lokalizacja:
Polska
poniedziałek, 16 września 2013
Podejmowanie decyzji
Podejmowanie decyzji to bardzo trudna sprawa, wymaga dużo sił, zaangażowania, przemyśleń, oceny naszej sytuacji, analizy... bywa stresujące...
Jeśli nie podejmiemy decyzji nie zyskamy nic.
Pozostawanie w bierności nie przynosi nic dobrego.
Odwlekanie w czasie decyzji może spowodować, że drzwi się zamkną i droga w tę stronę stanie się trudniejsza, lub zniknie.
Niektóre decyzje, propozycje, pomysły- są ograniczone w czasie- często jest to bardzo krótki czas.
Wybór bywa trudny- często zmieni całe nasze życie.
Ważne by coś wybrać- świadomie.
Nie można mieć wszystkiego na raz.
Nie zawsze da się pogodzić różne obowiązki.
Trzeba wybrać.
Nieco odpuścić sobie, innym.
Podejmij decyzję- będąc na początku nigdy nie wiesz co przyniesie los.
Jeśli decyzja będzie korzystna dla Ciebie to fantastycznie, jeśli okaże się błędna to trudno, zdarza się, najważniejsze że nie uniknąłeś jej podjęcia- teraz będziesz mądrzejszy.
Człowiek uczy się na błędach- szczególnie swoich, a nie cudzych ( niestety).
Fajny demotywator znalazłam na ten temat:
http://demotywatory.pl/4206040/Brak-decyzji
Jeśli nie podejmiemy decyzji nie zyskamy nic.
Pozostawanie w bierności nie przynosi nic dobrego.
Odwlekanie w czasie decyzji może spowodować, że drzwi się zamkną i droga w tę stronę stanie się trudniejsza, lub zniknie.
Niektóre decyzje, propozycje, pomysły- są ograniczone w czasie- często jest to bardzo krótki czas.
Wybór bywa trudny- często zmieni całe nasze życie.
Ważne by coś wybrać- świadomie.
Nie można mieć wszystkiego na raz.
Nie zawsze da się pogodzić różne obowiązki.
Trzeba wybrać.
Nieco odpuścić sobie, innym.
Podejmij decyzję- będąc na początku nigdy nie wiesz co przyniesie los.
Jeśli decyzja będzie korzystna dla Ciebie to fantastycznie, jeśli okaże się błędna to trudno, zdarza się, najważniejsze że nie uniknąłeś jej podjęcia- teraz będziesz mądrzejszy.
Człowiek uczy się na błędach- szczególnie swoich, a nie cudzych ( niestety).
Fajny demotywator znalazłam na ten temat:
http://demotywatory.pl/4206040/Brak-decyzji
![]() |
| źródło: http://demotywatory.pl/4206040/Brak-decyzji |
piątek, 13 września 2013
czas mój a twój
Ktoś spytał dlaczego mnie nie odwiedzasz?
Dlaczego?
Dzwonisz, czasem napiszesz, ale nie przyjedziesz... liczysz na mnie, a wiesz, że teraz jestem " zamknięta w domu", że nie mogę zbyt dużo chodzić....
Nie będę się użalać nad sobą (!)
Rozumiem, że nie masz czasu ( wymówka nr 1), że musisz posprzątać w domu ( wymówka nr 2), że jesteś zmęczona po pracy, albo po dniu wolnym ( wymówka nr 3), że daleko- aż 30 km ( wymówka nr 4), że samej się nie chce jechać (wymówka nr 5), bo pogoda nieodpowiednia- wiosną było zbyt zimno, a latem zbyt duszno a teraz pada deszcz... i w sumie niedługo spadnie śnieg.... (wymówka nr 6)... itd....
Rozumiem, że każdy ma własne sprawy....
Oddalamy się...
Coś zrozumiałam.
Jak się chce to robi się wszystko by to zrobić!
Dlaczego?
Dzwonisz, czasem napiszesz, ale nie przyjedziesz... liczysz na mnie, a wiesz, że teraz jestem " zamknięta w domu", że nie mogę zbyt dużo chodzić....
Nie będę się użalać nad sobą (!)
Rozumiem, że nie masz czasu ( wymówka nr 1), że musisz posprzątać w domu ( wymówka nr 2), że jesteś zmęczona po pracy, albo po dniu wolnym ( wymówka nr 3), że daleko- aż 30 km ( wymówka nr 4), że samej się nie chce jechać (wymówka nr 5), bo pogoda nieodpowiednia- wiosną było zbyt zimno, a latem zbyt duszno a teraz pada deszcz... i w sumie niedługo spadnie śnieg.... (wymówka nr 6)... itd....
Rozumiem, że każdy ma własne sprawy....
Oddalamy się...
Coś zrozumiałam.
Jak się chce to robi się wszystko by to zrobić!
Subskrybuj:
Posty (Atom)

