Samotność... dopada mnie z zaskoczenia, powala na ziemię i dusi,że aż tchu mi brak.
Zastanawiające jest to, że jest tylu ludzi na świecie a mimo to czujemy się samotni. Bywa tak że nie możemy sobie z tym uczuciem poradzić- uczucie osamotnienia, niezrozumienia... uczucie półprawdy - niby przyjaciel a niby nie. Kiedy Ty byłeś mu potrzebny-byłeś dla niego, kiedy tobie jest potrzebny ( choćby po to by wysłuchał cie) go nie ma... i po co te wielkie wyznania "zawsze będziemy się odwiedzać, pisać , dzwonić".
Nie ma co się łudzić czas ludzi zmienia- najczęściej na gorsze, tylko niektórzy pozostają bez zmian, a część potrafi nawet zmienić się na lepsze.
Nie oszukujmy się, jeśli nie dajemy to i nie otrzymamy, jeśli nie damy się wykorzystać to i my nie wykorzystamy nikogo? Ale słowa. Wykorzystać. hm... tak poniekąd tak się czuję. Tyle czasu zostało poświęcone ludziom, którzy na to nie zasługiwali, tyle cudzych problemów zostało wzięte na moje barki, tylu sekretów dotrzymałam i tyle rzeczy załatwiłam innym, że teraz mam prawo się tak czuć... jak można zapomnieć o kimś kto pomagał, był... jest. Jest!
Jestem i nie zamierzam już się tym przejmować. I Wy też tego nie róbcie- nie zaprzątajcie sobie myśli tymi co odeszli z naszego życia choć żyją. Odeszli, zniknęli z naszego życia, bo tak chcieli, trudno. To nic nie pomoże. Czas nie wróci, tak jak nie zawrócisz rzeki.
Sens ma pogodzenie się z tym i potraktowanie jako nauki.
Dobrze, że życie daje nam nowe nadzieje, pozwala nam działać.
Dobrze, że zawsze jest ktoś, kto chce nas wesprzeć, wysłuchać, przytulić- i choćby była to jedna osoba na świecie to już jest wspaniale.
Kęs samotności jest tylko cząstką dnia codziennego, a ten ma wiele smaków -potrafi uszczęśliwić duszę i ciało. Żywmy się tym co dobre. Kęs jest nadal tylko częścią całości a nie całością.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz