wtorek, 25 czerwca 2013

Zmiany

Dlaczego tak bardzo boimy się zmian?
Dlaczego każda myśl, że coś mogłoby zaburzyć rytm dnia codziennego jest jak grom z nieba, jak porażenie piorunem?
Dlaczego nie potrafimy dostrzec możliwości w zmianach, które mogłyby nam pomóc?
No i dlaczego zawsze zmiany mają być niekorzystne?
Wiadomo człowiek nie lubi się bać, nie chce żyć w niepewności. Mówi się nawet z pokoleniana pokolenie, że lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Lepiej pracować za parę złotych i żyć w biedzie, niż szukać szczęścia gdzie indziej? Przyzwyczajenie to potężna siła. Boimy sie zmiany miejsca zamieszkania, zmiany uczuć, pracy, otoczenia, codzienności... boimy się nawet utraty kontaktów, które i tak czasmi istnieją tylko pozornie. Boimy się, stresujemy i nie potrafimy zrozumieć, że się mylimy. A mylimy się myśląc, że lepiej nam będzie uciekać przed "intensywnością życia".
Sama się boję zmian, choć w swych marzeniach jestem przebojowa i odważna, chętna na zmiany, wyzwania, nowe doświadczenia, cuda życia. Staram sie odpierać atak codzienności by mnie nie zjadła tak jak zjada mnie czasami lęk przed niepewną przyszłością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz