czwartek, 30 maja 2013

Przyjźń- Babcia i gąska

Pewnego pięknego dnia Dziadek zrobił Babci prezent- kupił jej gąski ( by mogła piórka podskubywać na poduszki). Babcia lubiła gąski więc sprawił Jej dużą radość. Gąski pasły się na wsi przez kilka lat w coraz to mniejszej ilości. Dziadek zmarł niespodziewanie.  Została jedna gąska od Niego. Babcia postanowiła przeprowadzić się do innego domu w innej ( większej) wsi. Odwiedzała stary dom, gdzie pozostałą część jej Rodziny i gąska. Gąska mająca ok 10 lat straciła jedno oko, ale radziła sobie doskonale. Królowała nad kurami, kaczkami. Zawsze miała najwięcej do powiedzenia- do wygęgania:) raz wysiedziała kacze jajo i małą kaczuszkę nosiła na plecach. Innym razem stadko kaczek adoptowała i oprowadzała po podwórku. Potem wszystkich czekała przeprowadzka i gąskę też. Babcia była zadowolona. Mijały lata. Gdy gąska straciła drugie oko, Babcia podsuwała jej pod dziób sałatę, którą sadziła tylko dla niej, dawała jej chlebek i pilnowała by zjadła, by nie dopadły jej jedzenia kury. Gąska dość długo była silna, jednak pod koniec osłabła więc Babcia nosiła ją na trawkę by się popasła, pobyła na słonku,nosiła ją do wanny pełnej wody, by popływała, ochłodziła się i wymyła. Wtedy wyglądała na tą gąskę którą pamiętam z dzieciństwa- silną przywódczynie stada, troskliwą matkę adoptowanych dzieci, przyjaciółkę Babci... A Babcia zawsze przy niej była. Niestety natura jest nieubłagana i przypomniała sobie o gąsce. Na szczęście i tak dość późno ale i tak za wcześnie. Gąska odeszła w wigilię Bożego Narodzenia mając 28 lat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz